Co zrobić, kiedy cały świat wybucha, czyli jak uchronić psa przed fajerwerkami

Jak uchronić psa przez fajerwerkami? Wybuchowy sezon zaczął się na dobre. I potrwa, niestety, do pierwszych dni stycznia.

Co ma zrobić pies, gdy cały świat wokół niego wybucha, eksploduje i mieni się wszystkimi kolorami tęczy? Zwykle chce zrobić to, co rozum (słusznie zresztą) mu podpowiada: uciekać jak najdalej od zagrożenia! Kłopot w tym, że ucieczka przed jednym problemem może go wpędzić w inne, np. zderzenie z pędzącym samochodem…

Kiedy uciekać nie może, przerażony zerka na człowieka, jak by mówił: „Przyjacielu, pomóż!” Chętnie, ale jak? Co możemy zrobić, by oszczędzić naszemu pupilowi stresu?

Zakaz, którego nikt nie szanuje

Najprościej byłoby nie korzystać z fajerwerków, petard i innych wybuchowych „rozrywek”. Wiadomo! Internet pełen jest apeli o niekorzystanie z tych „zabawek”. Apele to z natury słuszne i mądre, ale skazane na spektakularną porażkę.

Dlaczego? Sklep z fajerwerkami oferuje promocyjne ceny na każdym rogu. Liczenie na to, że ktoś kupi i nie wypuści w niebo „dobrze wydanych” 500 złotych jest równie naiwne, jak to, że alkoholik nie wypije zimnej wódki, która czeka w lodówce… Poddać się więc? Tego nie można zrobić psu (a czasem i kotu)!

Szczepionka na fajerwerki

Znawcy psiej (i kociej) psychiki nie mają wątpliwości: najprościej jest nauczyć nasze zwierzaki, że wybuchy to nic złego, że nie trzeba uciekać. To rozwiązanie ma jednak dwie słabości:

1. Brak czasu – szkolenie jest długotrwałe, wymaga cierpliwości. Owszem, można je zacząć już teraz, ale efekty przyniesie (jeśli w ogóle…) dopiero w czasie przyszłorocznej pory wybuchów.

2. Nauka przynosi świetne efekty niemal wyłącznie w przypadku szczeniąt (i kociąt) – zaczynamy szkolenie już z kilkutygodniowymi zwierzętami. Trzeba je powoli przyzwyczajać do wybuchów – zaczynając od tych najsłabszych, a kończąc na kanonadzie, jaka czeka nas w sylwestrową noc (jak to zrobić, wyjaśnimy niebawem – teraz to i tak bez znaczenia, więc szkoda tracić czas!).

Przytulająca kamizelka, która tłumi strach

Co robimy zwykle, gdy psie serce zadrży wskutek wybuchów za oknem? Przytulamy, głaszczemy, uspokajamy. Zdaniem behawiorystów to błąd – w ten sposób utwierdzamy Pupila w przekonaniu, że dzieje się coś strasznego. I że miał rację, chcąc uciekać, gdzie pieprz rośnie!

Lepiej zadbać o komfort naszego przyjaciela. Jak, skoro świat wokół wybucha?

Pierwszy, sprawdzony sposób to kamizelka przeciwlękowa, z angielskiego zwana Anxiety Wrap. Może być specjalna ze sklepu, ale można też wziąć stare, ciasne leginsy, obciąć kawałek, wyciąć dziury na przednie łapy i założyć psu tak, jak koszulkę przez głowę. Albo owinąć go starannie szerokim bandażem elastycznym.

Co to da?

– Wymyśliła to Temple Grandin, która jest panią cierpiącą na zespół Aspergera, a jednocześnie zoopsychologiem. To ona zaprojektowała w Stanach Zjednoczonych humanitarne rzeźnie, w których krowy się nie stresują – wyjaśnia Jacek Gałuszka, psi szkoleniowiec, behawiorysta. – Zauważyła, że jak takiej krowie trzeba było obciąć racice czy zrobić jakieś badanie weterynaryjne, to się ją umieszczało w maszynie, która ją lekko ściskała. Potem skonstruowała taką maszynę dla siebie i w atakach paniki wchodziła do niej, żeby ją przytulała i wtedy się… faktycznie uspokajała – dodaje.

Pomysł został przejęty i wykorzystany przez Lindę Tellington-Jones – ona stworzyła technikę T-touch i wrapping, czyli owijanie psa, które działa uspokajająco w sytuacjach stresowych – nawet przy tym, gdy pies się boi wystrzałów czy fajerwerków.

Żeby jednak była jasność: to nie jest cudowne rozwiązanie skuteczne w przypadku wszystkich psów panicznie bojących się wybuchów. Kiedy zwierz cierpi na fobię związaną ze strachem przed intensywnymi dźwiękami, ulgę może przynieść tylko jedno rozwiązanie…

Lek na lęk (przed wybuchami)

Kiedy wiemy, że nasz pies, słysząc wybuchy, traci rozum, zrywa kontakt z rzeczywistością, pora na radykalne działania: leki. Ale UWAGA: te może zapisać wyłącznie lekarz weterynarii! Nie róbcie tego, bo „szwagier mówił, że wie, jak to podać…”

Lekarz musi psa zbadać, wziąć pod uwagę jego wielkość, wiek i choroby, na które cierpi nasz Pupil. Poza tym, żeby takie leki zadziałały, już trzeba je zacząć podawać. Jeśli więc macie psa, któremu będzie to potrzebne, wybierzcie się do lekarza czym prędzej – nie można czekać do 30 grudnia. Podanie leku dzień przed kulminacją wybuchów, a więc przed sylwestrem, to stanowczo za późno!

Jest jeszcze jeden problem, przed którym przestrzega Jacek Gałuszka – nie wszystkie farmaceutyki powinniśmy psu podawać, nawet jeśli lekarz przypadkiem je zaleci.

– Jest taki lek, który się nazywa acepromazyna albo (w handlowej nazwie) Sedalin podawany psom właśnie przez niektórych lekarzy jako dobry sposób na strach. Podajemy Sedalin i ono w tym momencie się uspokaja. Otóż tak naprawdę ono się nie uspokaja tylko unieruchamia! – wyjaśnia psi behawiorysta. – Acepromazyna działa unieruchamiająco i dlatego jest stosowana na przykład przy krótkich zabiegach weterynaryjnych, gdy trzeba zwierzaka po prostu na chwilę unieruchomić. Ale pies nadal przeżywa strach, tylko się nie może ruszać. To jest po prostu torturowanie zwierzęcia! Nie podajemy Sedalinu jako środka zapobiegającego strachowi przy różnych fobiach dźwiękowych. Nie i koniec! – podkreśla znawca psiej psychiki.

Idziemy, piesku, do… bunkra!

Jest jeszcze jedna metoda, idealna wręcz. Kłopot w tym, że nie każdy będzie mógł z niej skorzystać, by ulżyć cierpieniom swojego psa: schować się tam, gdzie nie słychać wybuchów.

– Gdzie niby? Może w bunkrze? – zapyta ktoś.

– A tak, w bunkrze najlepiej! – odpowiemy. Jest takie miejsce w Polsce, a dokładniej stary, wojskowy bunkier, w którym jest organizowany sylwester z psem. Podobno chętnych jest sporo. Bo tam nie słychać nic, co dzieje się na zewnątrz…

A że nie każdy ma szansę na zabawę w bunkrze (a właściwie mało kto ma taką możliwość), zostają metody, które pomogą złagodzić skutki panicznego strachu. Warto więc urządzić naszemu czworonożnemu przyjacielowi legowisko w najbardziej wyciszonej części mieszkania czy domu (w łazience, w piwnicy, czy pokoju otoczonym innymi pomieszczeniami).

Warto też włączyć muzykę, która przytłumi przerażające dla zwierza odgłosy płynące zza okien. Przyda się też zestaw zabaw, które zajmą strwożony, psi umysł. Oczywiście, jeśli zwierz będzie się w stanie na nich skupić.

I jeszcze jedno – krzyczenie na umierającego ze strachu psa nie pomoże. Wręcz przeciwnie – sprawi, że nasz kudłaty kamrat przerazi się jeszcze bardziej. A to w efekcie może oznaczać nawet najgorsze. Jak mówią zwierzęcy kardiolodzy, co prawda zawał serca psu nie grozi, ale skrajne przerażenie może się skończyć tzw. nagłą śmiercią sercową.

Ale zostało jeszcze kilka dni, by przygotować psa do najtrudniejszego. Zróbmy, co się da, by skołatane, psie serce przetrwało ten trudny czas…

PUPIL Foods

PUPIL Foods jest firmą działającą na rynku pokarmów dla zwierząt domowych od 1996 roku. Oferujemy naszym Klientom pełną gamę pokarmów dla psów i kotów. Dostarczamy do ponad 30 największych sieci handlowych i dystrybucyjnych.

Może Ci się również spodoba

Wyślij Wiadomość