Jak odchudzać naszych czworonożnych Pupili

Zbyt duża waga, zbyt krótkie życie – ta zasada dotyczy nie tylko ludzi (z wyliczeń wynika, że nawet połowa Polaków ma nadwagę, a co czwarty jest otyły…), ale i ich domowych zwierząt. W przypadku naszych Pupili liczby też alarmują. Szacuje się, że  ponad 40 procent kotów cierpi na nadwagę, a co ósmy jest otyły. Z psami jest niewiele lepiej: prawie 30 procent żyje z nadwagą, a co dziesiąty zmaga się z otyłością.

Kiedy zwierzaki mają nadwagę, a kiedy trzeba przyjąć do wiadomości, że są otyłe?

Waga zwiększona o 10 procent względem normy oznacza nadwagę, a o 20-30 procent to otyłość.

Co to oznacza? Krótsze i gorsze życie… Otyłość jest uznawana przez lekarzy za przewlekły stan zapalny w organizmie. To prowadzi do chorób, np. cukrzycy, chorób serca, kłopotów z drogami moczowymi i ze skórą itd.

Ale przecież można coś z tym zrobić. Co? Podpowiemy krótko i konkretnie…

Z czego trzeba zrezygnować

Pierwszy krok to dokładne przejrzenie nawyków żywieniowych – naszych i zwierzaków. To często jest ze sobą powiązane. No bo otyły człowiek, który ze sportów uznaje tylko oglądanie pucharu świata w skokach narciarskich w telewizji, nie będzie wychodził na długie spacery ze swoim grubym psem. I tak obaj rosną…

Z kilku rzeczy trzeba szybko zrezygnować:

  1. Przekąski między posiłkami. Nikt ich nie bierze poważnie, ale przecież to zwykle bomby kaloryczne: orzeszki, ciasteczka, paluszki, chipsy (mają co prawda w nazwie „-psy”, ale na pewno zdrowe dla psiaków nie są).
  2. Resztki z ludzkiego stołu, które tuczą nasze zwierzaki i im po prostu szkodzą: smażone mięsa, ziemniaki z sosem, kluski itd. To nie jest dobra karma dla kotów i psów!
  3. Olej dodawany do posiłków Pupila – może jest smaczniej, ale też „grubiej”. Od razu z niego zrezygnujcie.
  4. Karmy kiepskiej jakości. Te, które zawierają „do 4 procent białka zwierzęcego” tylko zaszkodzą psu i kotu. Ale są tańsze, więc zaoszczędzicie? Nic bardziej mylnego – zła karma oznacza częstsze wizyty u weterynarza, czyli też wydatki. Poza tym lepsze karmy mają odpowiednio zbilansowany skład pod względem minerałów i witamin. Zdrowiej więc i taniej jest kupić porządną.

Jak zacząć odchudzanie

Kiedy już zrobicie remanent żywieniowych obyczajów Waszego Pupila, pora na mądre odchudzanie. Mądre, czyli takie, które zacznie się od wizyty u zaufanego lekarza weterynarii! On zleci badania, oceni stan zdrowia Waszego zwierza i podpowie, co można zrobić, a co może tylko zaszkodzić. Nigdy nie zaczynajcie odchudzania psa i kota bez takiej wizyty diagnostycznej!

Na pewno też lekarz wyjaśni, jakiej karmy użyć i jak ją dawkować. Ogólna zasada jest taka, że dawkę wylicza się, biorąc pod uwagę masę idealną, a więc jeśli Wasz pies waży 30 kilogramów, a powinien ważyć 26, dawka powinna być wyliczona na 26!

No i jeszcze jedna arcyważna sprawa: wszelkie zwierzęce smakołyki i przekąski, które kot albo pies dostaje w ciągu dnia, też trzeba wliczyć do bilansu.

Pora na ruch!

Podobnie jak u ludzi, tak i u zwierząt ważnym aspektem walki z nadwagą jest odpowiednia aktywność fizyczna. W przypadku kota będzie nieco trudniej, bo to zwierz, który bawi się wtedy, gdy chce. Właściciel musi się więc wykazać pomysłowością. A jeśli brakuje mu już pomysłów, zawsze może sięgnąć po pomoc zoopsychologów – ekspertów w tej dziedzinie mamy w Polsce coraz więcej. Ich usługi oczywiście kosztują, ale leczenie Pupila też. A dokładamy do tego jego cierpienie!

Psy łatwiej zachęcić do aktywności. Ale uwaga: jeśli dotąd ze sportów uprawialiście jedynie oglądanie mistrzostw świata w kolarstwie, nie zaczynajcie od wielkich wyczynów, bo w przypadku otyłego zwierzaka tylko zaszkodzicie jego nadmiernie obciążonym stawom.

Na początek eksperci od żywienia zwierząt zalecają np. 10-minutowy spacer. Potem sukcesywnie go wydłużamy i przyspieszamy tempo. A po jakimś czasie można się zdecydować na wspólne bieganie, czy psie sporty, choćby na dogfrisbee czy agility.

Co ważne, im wolniej odchudzamy psa i kota, tym lepsze i trwalsze efekty osiągniemy. W przypadku psa widać je już nawet po dwóch miesiącach. Odchudzanie kota bywa uznawane za jeden ze sportów ekstremalnych, bo tu trzeba wielkiej cierpliwości.

Ale jeśli wszystko dobrze zaplanujemy i konsekwentnie wprowadzimy w życie, nasz Pupil zacznie być „bardziej opływowy” pod 6 miesiącach. Czasem dzieje się tak po dwóch latach. A czasem – nigdy. To wtedy, gdy kot jest twardzielem, a właścicielowi zabraknie cierpliwości…

PUPIL Foods

PUPIL Foods jest firmą działającą na rynku pokarmów dla zwierząt domowych od 1996 roku. Oferujemy naszym Klientom pełną gamę pokarmów dla psów i kotów. Dostarczamy do ponad 30 największych sieci handlowych i dystrybucyjnych.

Może Ci się również spodoba

Wyślij Wiadomość